Niedziela radości (Gaudete), to jasny znak, że jesteśmy już w drugiej połowie Adwentu i wielkimi krokami Roratnych Mszy zbliża się Boże Narodzenie. Zaczynamy już porządki w domu i obejściu, nie mówiąc o zakupach, aby jak najpiękniej przeżyć nadchodzące Święta. W tym rozgardiaszu spraw łatwo zapomnieć o tym, co najważniejsze i narodziny Kogo świętujemy. Dlatego bardzo serdecznie zapraszam do duchowego przeżywania Adwentu i dobrej spowiedzi. Nie dajmy się też pochłonąć nadmiernej aktywności, bo wtedy łatwo o niepotrzebne emocje i niszczące wszystko nerwy. Pokój serca i spokój działania, czyli rozsądne mierzenie zamiarów na siły, by piękno Bożego Narodzenia przybliżyło nas do Boga i jeszcze bardziej zjednoczyło z najbliższymi. W dzisiejszej Ewangelii słyszymy słowa: „Błogosławiony, kto we Mnie nie zwątpi”. Zawsze batalia o nasze serce rozgrywa się w nadziei, którą mamy żyć, gdyż jasno nam zostało w naszej wierze objawione, że nie jesteśmy dla tego świata. Tu mamy się tylko uświęcić i tak bardzo zapragnąć życia z Bogiem. To znaczy, że jesteśmy gotowi oddać, a nawet stracić wszystko, by żyć w Królestwie Bożym. Nie dziwne, że objawiający się Bóg pozostawia nam wolną wolę i okazję do poszukiwania Siebie Samego w czas naszej ziemskiej pielgrzymki. On pragnie być odnajdywany, a nawet „gwałtem” zdobywane ma być Jego Królestwo. Wytrwałość i gotowość do przyjęcia wszelkiej próby ze strony Boga powinna nam towarzyszyć całe życie i ma się umocnić w tym szczególnym czasie Adwentu. Bóg jest wierny, ale wymaga od nas, by postawić Go ponad wszystko.
Z modlitwą ks. Proboszcz
