16 października minęło 46 lat z dnia wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Ta data stała się dla nas Polaków i myślę dla całego Kościoła, doświadczeniem szczególnej łaski Bożej w trudnym XX wieku, wieku wojen i zniewolenia komunistycznego. Krwiożercze ideologie zatruwały umysły i serca ludzi zamykając ich na prawdę o człowieku i jego przeznaczeniu do łaski. W tych czasach „niemożności”, dzień ten stał się jakby jaśniejącym słońcem nadziei, że przyjdzie wreszcie oczekiwana i wymodlona wiosna zmiany. Dawało się odczuć, że powietrze jest lżejsze do oddychania, że łatwiej się żyje, a modlitwa się nie dłuży. Ludzie znów zaczęli się uśmiechać, radośnie rozmawiać, a nawet z przypadkowymi ludźmi, rzucać się w objęcia. Ta radość rzeczywiście ogarniała nas dumą i nadzieją, że przyjdzie lepszy czas.
Tak zaskakująco działa Bóg wzbudzając w każdym pokoleniu swoich świętych, którzy przypominają nam o Bogu, Jego miłości do nas i o prawdziwym powołaniu do życia w przyjaźni z Bogiem. 22 października w homilii pontyfikalnej nowy papież Jan Paweł II powiedział: „Nie bójcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. Dla Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, szerokie dziedziny kultury, cywilizacji, rozwoju! Nie bójcie się! Chrystus wie, co nosi w swoim wnętrzu człowiek. On jeden to wie!… Pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka! On jeden ma słowa życia, tak, życia wiecznego. Właśnie dzisiaj cały Kościół obchodzi dzień misyjny, modli się, rozmyśla, działa, ponieważ Chrystusowe słowa docierają do wszystkich ludzi i są przez niech przyjmowane jako posłanie nadziei, ocalenia, całkowitego wyzwolenia.”
Tak, dla nas wtedy to były słowa nadziei. Już nie tylko komunistyczna narracja niszcząca Kościół i wierzących przemawiała do ludzi, od tego dnia zaczął przemawiać papież w języku polskim, zrozumiale i jakże blisko naszego serca, pragnącego Boga i wolnej Ojczyzny. Bóg to dał! Wołanie: „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!” mogliśmy po latach zmienić na obecną wersję: „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie!” Co dziś z tym darem zrobi nasze pokolenie? Czy ugnie się przed ciągłym zmasowanym napadem, pełnym manipulacji i obrażania wiary i Kościoła? To zależy od postawy każdego z nas. Jeśli jak prosił papież, Chrystus będzie przemawiał do naszego serca, to nie ma się czego lękać, gdyż wytrwamy do końca i damy wspaniałe świadectwo, że Bóg jest najważniejszy, a my pragniemy do Niego należeć. Chcemy zdecydowanie należeć do Niego teraz i w wieczności. Módlmy się o ten dar przynależności do Boga i do Jego Kościoła.
Z modlitwą za Was
Z nauczania św. Jana Pawła II o św. Janie Kantym: „ Święci są w dziejach po to, ażeby stanowić trwałe punkty odniesienia na tle przemijania człowieka i świata. To, co się w nich wyraża, jest trwałe i nieprzemijające. Świadczy o wieczności. Z tego świadectwa stale na nowo czerpie człowiek świadomość swego powołania i pewność przeznaczeń. W tym kierunku święci prowadzą Kościół i ludzkość.” Do tych przewodników, wśród niezliczonej ilości mieszkańców nieba należy nasz rodak – Święty Jan z Kęt
