Rozpoczynamy Tydzień Wychowania, a to zawsze okazja do modlitwy i refleksji nad tym wielkim darem współczesności, że jesteśmy systemowo uczeni, nie tylko podstawowych umiejętności czytania i pisania, ale także wielu nauk koniecznych do głębokiego rozwoju człowieka, by mógł znaleźć swoje miejsce na świecie i ze „spokojem pracując jadł własny chleb”. Celem wszystkich wysiłków wychowawczych jest pomoc w zrozumieniu, że każdy powinien nauczyć się, jak samemu się wychowywać. Nie wystarczy zakończyć jakiegoś etapu nauczania, trzeba jeszcze chcieć się rozwijać jako człowiek. Trzeba odkryć swoje miejsce na świecie i swoje powołanie, które sprawia, że stajemy się wyjątkowym partnerem dla Boga i darem dla świata. Taka jest nasza katolicka koncepcja dojrzewania do świętości, aby stać się darem od Boga dla drugiego człowieka. To jest idea świętości, do której trzeba dążyć każdemu człowiekowi poprzez zadanie samowychowania. Odpowiedzialność za wychowanie w pierwszej kolejności spada na rodziców. Oni przyrzekają, podczas chrztu świętego swojego dziecka, że wychowają je w wierze katolickiej, czyli dla nas wierzących w najważniejszych wartościach, które mają nas nauczyć, jak zdobyć niebo. Także nasza Konstytucja daje rodzicom prawo do wychowania swojego potomstwa w świecie wartości, dla nich najważniejszych. Szkoła i wszystkie inne instytucje państwowe mają tylko współpracować i pomagać rodzicom w wychowaniu ich dzieci.
Jak się ma do tego brutalne narzucenie tzw. „edukacji zdrowotnej”, gdzie mamy treści deprawujące młodego człowieka, a o rodzinie wspominające jako o źródle wszelkiego nieszczęścia i problemów. Dzisiaj lewackie, antychrześcijańskie spojrzenie na człowieka, którego trzeba oderwać od Boga i tak już od dzieciństwa zepsuć, żeby jak bezmyślne zwierzę oddał się swoim zgubnym instynktom. Oczywiście te zgubne treści są ukryte między dobrymi sprawami, aby uspokoić nasze sumienie i omamić nas stwarzając precedens, aby narzucić w przyszłości treści deprawujące i uczące grzechu. My chrześcijanie nie możemy bezkrytycznie poddać się takiej obróbce i musimy wyrazić swój zdecydowany protest wypisując nasze dzieci z tzw. „edukacji zdrowotnej”. Bardzo was proszę drodzy Rodzice nie zaniedbajcie tej sprawy i domagajcie się od organów oświaty takich programów, które uczą dobra i umiejętności obrony przed złem i zagrożeniami współczesności.
Na koniec pragnę z całego serca podziękować wszystkim wspaniałym wychowawcom, nauczycielom i katechetom naszych szkół, którzy trudzą się ucząc i wychowując na pięknych ludzi nasze dzieci. Niech Bóg Wam błogosławi!
P.s. Na stoliku przy wyjściu mamy deklaracje dla wypisania naszych dzieci z tych podstępnych lekcji „edukacji zdrowotnej”.
Z modlitwą ks. Henryk

Wygląd budowanej kotłowni w kaplicy św. Antoniego. Bóg zapłać wszystkim za pomoc i ofiarność!
