Czas wakacji i odpoczynku, gorąca temperatura sprawia, że szukamy ochłody na basenach , nad jeziorem czy nad morzem. Nie sposób wtedy zauważyć, że wielu ludzi na swoim ciele ma różnego rodzaju znaki, tatuaże i ozdoby. Jakie jest stanowisko Kościoła na te rzucające się w oczy sprawy?
Zobaczyłem program na ten temat tatuaży i byłem przerażony, że ludzie na coś takiego się decydują. Prowadzący podkreślali zdrowotne aspekty tego zabiegu i tragiczne konsekwencje takiego zanieczyszczenia organizmu pigmentami ze szkodliwymi substancjami zatruwającymi organizm. Oczywiście autorzy tego programu zajmowali się przede wszystkim aspektami zdrowotnymi i konsekwencjami dla psychicznej kondycji wykonywującym te rzeczy. Ja natomiast chciałbym zwrócić uwagę na sprawę duchowości. Już w Starym Testamencie mamy jednoznaczny zakaz robienia tatuaży i jakichkolwiek nacięć na ciele. Kluczowym punktem odniesienia jest fragment z Księgi Kapłańskiej (19,28), który mówi:„Nie będziecie robić nacięć na swoim ciele dla zmarłego i nie będziecie rysować na sobie znaków. Ja jestem Pan.” W Nowym Testamencie apostoł Paweł uczy nas, że ciało nasze jest świątynią Ducha Świętego i dlatego nie można niszczyć tej świątyni, czyli naszego ciała. ( por. 1 Liście do Koryntian 6,19 czytamy: „Czy nie wiecie, że wasze ciała są świątynią Ducha Świętego, który mieszka w was i którego otrzymaliście od Boga?” ).
Ono – ciało, jak wierzymy kiedyś zmartwychwstanie i będzie doświadczać nagrody lub kary na całą wieczność. Kościół już w pierwszych wiekach po ustaniu prześladowań opowiedział się jednoznacznie, że nie wolno robić na swoim ciele tatuaży (św. Bazyli Wielki i Cesarz Konstantyn). Wnioski: my mamy być piękni cnotami, a nie wyglądem, który szokuje przez zeszpecenie ciała różnego rodzaju malowidłami i często przeraża, a nawet słabych zachęca do naśladowania. Zaś słabych i niewprawionych w cnotliwym życiu trzeba nam chronić przed nieodpowiednim modnym dzisiaj naśladowaniem (chodzi głównie o osoby jeszcze nieświadome do końca swojej godności jako człowiek stworzony z miłości przez Boga). Z drugiej jednak strony chciałbym ostrzec przed jakimiś wymówkami dla tych, którzy już ulegli tej pokusie, aby zrobić tatuaż. Każdego bowiem człowieka trzeba kochać i okazywać miłosierdzie tak, jak nas uczy przypomniane dzisiaj w Ewangelii przykazanie miłości. Tej miłości, która jest piękna i upragniona Wam z całego serca życzę.
Z modlitwą ks. Henryk
Prace przy budowie kotłowni przy kaplicy św. Antoniego

A tak wygląda budowa domu parafialnego

